<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Obiektyw.net</title>
	<atom:link href="http://www.obiektyw.net/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.obiektyw.net</link>
	<description>Magazyn nowych mediów</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Apr 2010 20:41:47 -0700</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest tofik</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-4254</link>
		<dc:creator>tofik</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Apr 2010 20:41:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-4254</guid>
		<description>To w ogóle sensu niema. Zabrakło im 200 nabojów hahah. normalnie parodia. 200 nabojów to dwie niewielkie paczuszki. Na froncie w czasie wielkiej bitwy zabrakło 200 sztuk amunicji. Przecież w kotle Falaise po rowach walało się tyle porzuconej broni że wystarczyło się schylić. Poza tym tych 200 ocalonych to straciło nagle pamięć. Te wszystkie historie o rzekomych zbrodniach aliantów maja jedna wspólna cechę. Mianowicie wszystkie są odpowiedzią na zbrodnie niemieckie. Nie żebym usprawiedliwiał zemstę ale jak to mówią &quot; Kto sieje wiatr ten zbiera burzę&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To w ogóle sensu niema. Zabrakło im 200 nabojów hahah. normalnie parodia. 200 nabojów to dwie niewielkie paczuszki. Na froncie w czasie wielkiej bitwy zabrakło 200 sztuk amunicji. Przecież w kotle Falaise po rowach walało się tyle porzuconej broni że wystarczyło się schylić. Poza tym tych 200 ocalonych to straciło nagle pamięć. Te wszystkie historie o rzekomych zbrodniach aliantów maja jedna wspólna cechę. Mianowicie wszystkie są odpowiedzią na zbrodnie niemieckie. Nie żebym usprawiedliwiał zemstę ale jak to mówią &#8221; Kto sieje wiatr ten zbiera burzę&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest Marco69</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-3422</link>
		<dc:creator>Marco69</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 12:23:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-3422</guid>
		<description>Wpadłem na tą stronę przypadkowo.Właśnie szukam członków rodziny,którzy zginęli w wojnach:ze strony żony -pradziadek w 1 wojnie,dziadek w 2 wojnie,babci brat w 2 i z mojej strony brat babci też w 2 wojnie.Nie mam pojęcia gdzie kto zginął,a co dopiero gdzie spoczywa.Jestem człowiekiem wrażliwym, dzisiaj jeszcze krew wrze w moich żyłach,a w gardle mam kluchę.Nikt nigdy nie będzie w stanie postawić się w sytuację tych ludzi,którzy wówczas walczyli i ginęli; za kolegę,za rodzinę,za Ojczyznę,o &quot;Pokój&quot;.Co czuli pobudzani różnymi propagandami.Spójrzcie np. dzisiaj tłuką się na stadionach bez powodu,a morduje się za 5 zł,lub za wygląd.Przykładów można mnożyć bez końca.Jaka dziś byłaby wojna? Taka jest psychika ludzka i to coraz gorsza, co nie zmienia faktu, że te wszystkie mordy da się jakoś usprawiedliwić.Pewnie piekło rodzi piekło...nie my te wojny zaczęliśmy...!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wpadłem na tą stronę przypadkowo.Właśnie szukam członków rodziny,którzy zginęli w wojnach:ze strony żony -pradziadek w 1 wojnie,dziadek w 2 wojnie,babci brat w 2 i z mojej strony brat babci też w 2 wojnie.Nie mam pojęcia gdzie kto zginął,a co dopiero gdzie spoczywa.Jestem człowiekiem wrażliwym, dzisiaj jeszcze krew wrze w moich żyłach,a w gardle mam kluchę.Nikt nigdy nie będzie w stanie postawić się w sytuację tych ludzi,którzy wówczas walczyli i ginęli; za kolegę,za rodzinę,za Ojczyznę,o &#8220;Pokój&#8221;.Co czuli pobudzani różnymi propagandami.Spójrzcie np. dzisiaj tłuką się na stadionach bez powodu,a morduje się za 5 zł,lub za wygląd.Przykładów można mnożyć bez końca.Jaka dziś byłaby wojna? Taka jest psychika ludzka i to coraz gorsza, co nie zmienia faktu, że te wszystkie mordy da się jakoś usprawiedliwić.Pewnie piekło rodzi piekło&#8230;nie my te wojny zaczęliśmy&#8230;!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Pogoń Lwów, którego autorem jest sagi</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/pogon-lwow-14.html/comment-page-1#comment-3178</link>
		<dc:creator>sagi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 14:09:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://obiektyw.net/wp/?p=14#comment-3178</guid>
		<description>Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę Stowarzyszenia Sympatyków Pogoni Lwów i na nasze forum gdzie można podyskutować o wszystkich sprawach klubu, zamówić szalik itp.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę Stowarzyszenia Sympatyków Pogoni Lwów i na nasze forum gdzie można podyskutować o wszystkich sprawach klubu, zamówić szalik itp.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest kurpik</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-3105</link>
		<dc:creator>kurpik</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 01:12:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-3105</guid>
		<description>myślę, że nie chodzi tutaj o oskarżanie po latach polskich żołnierzy tylko o &quot;odbrązowienie&quot; historii. Niemcy dopuszczali się okrutnych czynów szczególnie na Polakach bez względu na wyznanie i dla Polaka w tamtym czasie najczęściej Niemiec był po prostu śmiertelnym wrogiem. Nie chcę usprawiedliwiać zbrodni bo rozstrzeliwanie jeńców jest zbrodnią ale nasza wówczas nienawiść do Niemców za ich zbrodnie była tak ogromna, że nie dziwi mnie fakt iż nasi żołnierze mogli dopuszczać się takich czynów. Należy o tym mówić choćby właśnie w kontekście oceny samej natury wojny. My Polacy generalnie jako naród jesteśmy chyba bardziej szlachetni od innych niemniej potrafimy być również mściwi. W raportach z frontu wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku polscy dowódcy fakt rozstrzeliwania bolszewickich jeńców przedstawiali jako poważny problem gdyż boją się oni przez to poddawać polskim oddziałom a wielu z nich po prostu nie miało ochoty z nami walczyć lub nawet chciało przejść na naszą stronę czyli, zbrodnia jako problem nie tylko moralny ale i praktyczny. Oczywiście okrucieństwo drugiej strony było dużo większe co opisuje Izaak Babel we swoich wspomnieniach z wojaczki u Budionnego. Notabene, nasz nieznany żołnierz to z dużym prawdopodobieństwem ofiara zbrodni 6 dywizji kawalerii Budionnego spod Zadwórza (skąd przeniesiono go do Lwowa a później do warszawy), gdzie wyrżnięto cały polski batalion &quot;do nogi&quot;, najpierw w walce a kiedy już faktycznie Polakom zabrakło amunicji, dobijano rannych i okrutnie mordowano jeńców. Co do rozstrzelania jeńców niemieckich z klasztoru na Monte Cassino to po pierwsze było ich ok. 20, po drugie szeregowy Frettlot w latach 80-tych obalił to oskarżenie w niemieckiej telewizji, a po trzecie w 1989 roku spotkał się na cmentarzu polskim na Monte Cassino z dowódcą patrolu który ich tam znalazł porucznikiem Gurbielem i zostali przyjaciółmi, ale to już całkiem inna historia. Faktem jest, że Niemcy bali się dostać do polskiej niewoli świadomi własnych zbrodni i w obawie o rewanż za nie właśnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>myślę, że nie chodzi tutaj o oskarżanie po latach polskich żołnierzy tylko o &#8220;odbrązowienie&#8221; historii. Niemcy dopuszczali się okrutnych czynów szczególnie na Polakach bez względu na wyznanie i dla Polaka w tamtym czasie najczęściej Niemiec był po prostu śmiertelnym wrogiem. Nie chcę usprawiedliwiać zbrodni bo rozstrzeliwanie jeńców jest zbrodnią ale nasza wówczas nienawiść do Niemców za ich zbrodnie była tak ogromna, że nie dziwi mnie fakt iż nasi żołnierze mogli dopuszczać się takich czynów. Należy o tym mówić choćby właśnie w kontekście oceny samej natury wojny. My Polacy generalnie jako naród jesteśmy chyba bardziej szlachetni od innych niemniej potrafimy być również mściwi. W raportach z frontu wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku polscy dowódcy fakt rozstrzeliwania bolszewickich jeńców przedstawiali jako poważny problem gdyż boją się oni przez to poddawać polskim oddziałom a wielu z nich po prostu nie miało ochoty z nami walczyć lub nawet chciało przejść na naszą stronę czyli, zbrodnia jako problem nie tylko moralny ale i praktyczny. Oczywiście okrucieństwo drugiej strony było dużo większe co opisuje Izaak Babel we swoich wspomnieniach z wojaczki u Budionnego. Notabene, nasz nieznany żołnierz to z dużym prawdopodobieństwem ofiara zbrodni 6 dywizji kawalerii Budionnego spod Zadwórza (skąd przeniesiono go do Lwowa a później do warszawy), gdzie wyrżnięto cały polski batalion &#8220;do nogi&#8221;, najpierw w walce a kiedy już faktycznie Polakom zabrakło amunicji, dobijano rannych i okrutnie mordowano jeńców. Co do rozstrzelania jeńców niemieckich z klasztoru na Monte Cassino to po pierwsze było ich ok. 20, po drugie szeregowy Frettlot w latach 80-tych obalił to oskarżenie w niemieckiej telewizji, a po trzecie w 1989 roku spotkał się na cmentarzu polskim na Monte Cassino z dowódcą patrolu który ich tam znalazł porucznikiem Gurbielem i zostali przyjaciółmi, ale to już całkiem inna historia. Faktem jest, że Niemcy bali się dostać do polskiej niewoli świadomi własnych zbrodni i w obawie o rewanż za nie właśnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest kom</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-2375</link>
		<dc:creator>kom</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 May 2009 23:24:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-2375</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;#comment-964&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@Misiek&lt;/a&gt; 

A gdzie wojna w &quot;Szeregowcu Rajanie&quot;, jest piękna.
Chyba że masz na myśli to że taśma nie była czarnobiała.
Nawet eksperci, uważali że niektórze sceny były nierealistyczne, a Spielberg odpowiedział że miały zwiększyć dramatyzm filmu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="#comment-964" rel="nofollow">@Misiek</a> </p>
<p>A gdzie wojna w &#8220;Szeregowcu Rajanie&#8221;, jest piękna.<br />
Chyba że masz na myśli to że taśma nie była czarnobiała.<br />
Nawet eksperci, uważali że niektórze sceny były nierealistyczne, a Spielberg odpowiedział że miały zwiększyć dramatyzm filmu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Z bolszewikami nie walczyć, którego autorem jest sławek</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/z-bolszewikami-nie-walczyc-13.html/comment-page-1#comment-1904</link>
		<dc:creator>sławek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2009 12:48:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://obiektyw.net/wp/?p=13#comment-1904</guid>
		<description>Mój  ojciec  wałczył pod  Generałem Kleebergiem był rozbitym lotnikiem na PZL ŁOŚ trafił do SGO Polesie z nimi poszedł do niewoli właśnie z Kocka wróciłem .Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mój  ojciec  wałczył pod  Generałem Kleebergiem był rozbitym lotnikiem na PZL ŁOŚ trafił do SGO Polesie z nimi poszedł do niewoli właśnie z Kocka wróciłem .Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest Misiek</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-964</link>
		<dc:creator>Misiek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 12:03:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-964</guid>
		<description>Ciekawy temat, zgodzę się że wojna jest zbrodnio-płodna, co do reakcji żołnierza na polu bitwy to zawsze pozostanie on człowiekiem, który w ostatnich chwilach lub w dawniejszym czasie przeszedł silną traume. Daleki jestem od epickiego przedstawiania pola bitwy, to zawsze była i jest rzeźnia, a takie obrazki jak w szeregowcu ryan czy innych pięknych produkcjach to tylko piękne bajki nie oddające cząstki horroru jaki uczestnicy bitwy przeżywali. Proszę sobie wyobrazic wściekłośc każdego człowieka w stosunku do wroga  gdy w czasie bitwy obok niego padają koledzy jak po zderzeniu z pociągiem, rozrywani na strzępy seriami karabinów lub eksplodujących bomb. Wojny nie da się prowadzic stosując honorowe zasady, żaden też oficer nie będzie się wściekał na to, że jego żołnieże przyprowadzą zamiast 100, 10 więźniów tymbardziej jak w ataku stracił połowe swojego składu osobowego. Nasuwa mi się pytanie czy definicja zbrodni wojennej w stosunku do żołnierzy nie powinna byc więc zweryfikowana do aktów barbażyństwa i mordowania ludności cywilnej, bo taką teze należy chyba wysunąc. Każdy kto widzi jak umierają jego koledzy ubezpieczający ich boki lub tył będzie czuc wściekłośc i będzie szukał rewanżu na wrogu ale jeśli nazwac to zbrodnią, i jeśli doszukiwac się w tym zbrodni to tylko w afekcie.
Jeśli miałbym się odnieśc do żołnierzy polskich, ich trauma nie znała dokładnie pojęcia zły SS-man, dobry wehrmacht, tylko zły Niemiec, a jeśli przykłady są wyciągnięte z Falez gdzie polacy stracili 1000 żołnierzy i 80 czołgów to fakt rozstrzelania jeńców potwierdza tylko moją regółę, choc jeśli żeczywiście rozstrzelali 1300 jeńców, to czemu nigdy w prasie żaden z tych 200 żołnierzy nie opisał bestialstwa Polskich żołnierzy, może dla tego, że nikogo żołnierze Maczka nie rozstrzelali?! Inna sprawa 1300 żołnieży rozstrzelanych to wielka masa ciał, chyba nie trzeba szukac trybu przypuszczalnego, bo zorganizowanie tak szerokiej eksterminacji było by widoczne albo odkryte bardzo szybko, a nawet dołek na taką ilośc zwłok byłby też dośc spory, śmiem wyciągac z tego wniosek, że ktoś podający ilośc jeńców trochę się przeliczył, może walczyli z ilością 1500 żołnieży a tyle przeżyło, a wiemy że Hitlerowcy walczyli do ostatniego żołnierza. Bardziej mi się wydaje, że tym 200 zabrakło amunicji i się poddali a nie że żołnierzom Maczka zabrakło amunicji.
Nie mniej wojna na polu bitwy rodziła zawsze odwet mniejszy i większy, szczególnie w tych którzy gotowi byli umrzec za ojczyznę którą chcieliby odzyskac. Jednak myślę, że bardziej zbrodnią wojenną było borbardowanie Drezna niż rozstrzelanie jeńców na polu bitwy, aspekt psychologiczny jest silny po walce, odsyła się tych którzy zabijali twoich kolegów na tyły do obozu jenieckiego na przeczekanie wojny w ciepełku, a Ty musiałeś dalej iśc i byc może nawet mogłeś zginąc w kolejnej bitwie. To samo w sobie już rodzi chęc odwetu, jak jeszcze pomyślec o przegranych bitwach z 39, rozstrzeliwanie kolegów z innych dywizji piechoty czy kawalerii czy załóg fortecznych czy też o eksterminacji żydów i Polaków w obozach koncentracyjnych. Hmmm irytuje mnie określenie żyd, w końcu większośc tych ludzi poza chodzeniem modlic się w synagodze mówili w większości po polsku, chodzili do Polskich szkół, pili kawę i walczyli ramię w ramię z Polakami, nie, ja myślę że to wszyscy Polacy, przynajmniej Ci w Polskich gettach i obozach koncentracyjnych w Polsce, przedsiębiorcy, biznesmeni, bankowcy. 
A o czym może myślec żołnierz piechoty którego dziewczyna pozostawiona w kraju może umierac z głodu w getcie czy obozie? Pewnie o liberalnym i honorowym podejściu do wroga.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy temat, zgodzę się że wojna jest zbrodnio-płodna, co do reakcji żołnierza na polu bitwy to zawsze pozostanie on człowiekiem, który w ostatnich chwilach lub w dawniejszym czasie przeszedł silną traume. Daleki jestem od epickiego przedstawiania pola bitwy, to zawsze była i jest rzeźnia, a takie obrazki jak w szeregowcu ryan czy innych pięknych produkcjach to tylko piękne bajki nie oddające cząstki horroru jaki uczestnicy bitwy przeżywali. Proszę sobie wyobrazic wściekłośc każdego człowieka w stosunku do wroga  gdy w czasie bitwy obok niego padają koledzy jak po zderzeniu z pociągiem, rozrywani na strzępy seriami karabinów lub eksplodujących bomb. Wojny nie da się prowadzic stosując honorowe zasady, żaden też oficer nie będzie się wściekał na to, że jego żołnieże przyprowadzą zamiast 100, 10 więźniów tymbardziej jak w ataku stracił połowe swojego składu osobowego. Nasuwa mi się pytanie czy definicja zbrodni wojennej w stosunku do żołnierzy nie powinna byc więc zweryfikowana do aktów barbażyństwa i mordowania ludności cywilnej, bo taką teze należy chyba wysunąc. Każdy kto widzi jak umierają jego koledzy ubezpieczający ich boki lub tył będzie czuc wściekłośc i będzie szukał rewanżu na wrogu ale jeśli nazwac to zbrodnią, i jeśli doszukiwac się w tym zbrodni to tylko w afekcie.<br />
Jeśli miałbym się odnieśc do żołnierzy polskich, ich trauma nie znała dokładnie pojęcia zły SS-man, dobry wehrmacht, tylko zły Niemiec, a jeśli przykłady są wyciągnięte z Falez gdzie polacy stracili 1000 żołnierzy i 80 czołgów to fakt rozstrzelania jeńców potwierdza tylko moją regółę, choc jeśli żeczywiście rozstrzelali 1300 jeńców, to czemu nigdy w prasie żaden z tych 200 żołnierzy nie opisał bestialstwa Polskich żołnierzy, może dla tego, że nikogo żołnierze Maczka nie rozstrzelali?! Inna sprawa 1300 żołnieży rozstrzelanych to wielka masa ciał, chyba nie trzeba szukac trybu przypuszczalnego, bo zorganizowanie tak szerokiej eksterminacji było by widoczne albo odkryte bardzo szybko, a nawet dołek na taką ilośc zwłok byłby też dośc spory, śmiem wyciągac z tego wniosek, że ktoś podający ilośc jeńców trochę się przeliczył, może walczyli z ilością 1500 żołnieży a tyle przeżyło, a wiemy że Hitlerowcy walczyli do ostatniego żołnierza. Bardziej mi się wydaje, że tym 200 zabrakło amunicji i się poddali a nie że żołnierzom Maczka zabrakło amunicji.<br />
Nie mniej wojna na polu bitwy rodziła zawsze odwet mniejszy i większy, szczególnie w tych którzy gotowi byli umrzec za ojczyznę którą chcieliby odzyskac. Jednak myślę, że bardziej zbrodnią wojenną było borbardowanie Drezna niż rozstrzelanie jeńców na polu bitwy, aspekt psychologiczny jest silny po walce, odsyła się tych którzy zabijali twoich kolegów na tyły do obozu jenieckiego na przeczekanie wojny w ciepełku, a Ty musiałeś dalej iśc i byc może nawet mogłeś zginąc w kolejnej bitwie. To samo w sobie już rodzi chęc odwetu, jak jeszcze pomyślec o przegranych bitwach z 39, rozstrzeliwanie kolegów z innych dywizji piechoty czy kawalerii czy załóg fortecznych czy też o eksterminacji żydów i Polaków w obozach koncentracyjnych. Hmmm irytuje mnie określenie żyd, w końcu większośc tych ludzi poza chodzeniem modlic się w synagodze mówili w większości po polsku, chodzili do Polskich szkół, pili kawę i walczyli ramię w ramię z Polakami, nie, ja myślę że to wszyscy Polacy, przynajmniej Ci w Polskich gettach i obozach koncentracyjnych w Polsce, przedsiębiorcy, biznesmeni, bankowcy.<br />
A o czym może myślec żołnierz piechoty którego dziewczyna pozostawiona w kraju może umierac z głodu w getcie czy obozie? Pewnie o liberalnym i honorowym podejściu do wroga.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest Przemysław Mandela</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-944</link>
		<dc:creator>Przemysław Mandela</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jan 2009 22:33:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-944</guid>
		<description>&quot;Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie co do szczytności II Wojny Światowej. Była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji i wolności charakterystycznej dla ludzi zachodniego kręgu cywilizacyjnego od pewnego czasu. Była tym samym walką dobra ze złem (co ciekawe część tych “złych” walczyła ramię w ramię z dobrymi). Bo jeśli nie była nią to czym była? Odrzucając taką interpretację zrównujemy wizje świata wolnego i zniewolonego (totalitaryzmy).&quot;

Pojęcie wojny jako walki dobra i zła jakie pokutuje do dziś w naszej historiografii nie jest niestety pozbawione naiwności. Zgadzam się, że była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji, lecz środkami nie odbiegającymi często od środków jakie stosowali Niemcy. Zarzuca się im bombardowanie obiektów cywilnych w Polsce, Holandii, Anglii. A co z Hamburgiem, Dreznem czy Berlinem ? USAAF i RAF przyjęły dokładnie taką samą strategię wobec Niemiec jak Luftwaffe wobec Anglii w 1940 i 1941 roku. Czy owy &quot;szczytny cel&quot;, walka w imię dobra uświęcała tego typu środki ?

Zgadzam się, że walkę prowadził świat wolny i zniewolony przez totalitaryzmy (udział ZSRR w pierwszym obozie jest zaiste groteskowy, lecz takie są fakty). Zwracam jednak uwagę na środki jakimi tą wojnę prowadzono. A były one niemalże takie same.  

&quot;Czy niestawianie aliantów przed sądem za popełnione zbrodnie jest usprawiedliwione? I tak i nie. To zależy od sytuacji. Co do kolejnego pytania to uważam, że zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię. Jak widzę nie jestem w tym zdaniu osamotniony.&quot;

Być może. Skoro zbrodnia usprawiedliwia zbrodnię powinno się właśnie w takim świetle przedstawiać Aliantów podczas II wś. Jako swego rodzaju mścicieli, którzy działają wedle zasady &quot;ząb za ząb&quot;. Kreowanie ich jako siły opatrzności, które walczyły rycersko i czysto z siłami zła, w świetle dowodów ich zbrodni (choćby nawet jako rewanżu za inną zbrodnie) jest niewłaściwe i błędne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie co do szczytności II Wojny Światowej. Była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji i wolności charakterystycznej dla ludzi zachodniego kręgu cywilizacyjnego od pewnego czasu. Była tym samym walką dobra ze złem (co ciekawe część tych “złych” walczyła ramię w ramię z dobrymi). Bo jeśli nie była nią to czym była? Odrzucając taką interpretację zrównujemy wizje świata wolnego i zniewolonego (totalitaryzmy).&#8221;</p>
<p>Pojęcie wojny jako walki dobra i zła jakie pokutuje do dziś w naszej historiografii nie jest niestety pozbawione naiwności. Zgadzam się, że była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji, lecz środkami nie odbiegającymi często od środków jakie stosowali Niemcy. Zarzuca się im bombardowanie obiektów cywilnych w Polsce, Holandii, Anglii. A co z Hamburgiem, Dreznem czy Berlinem ? USAAF i RAF przyjęły dokładnie taką samą strategię wobec Niemiec jak Luftwaffe wobec Anglii w 1940 i 1941 roku. Czy owy &#8220;szczytny cel&#8221;, walka w imię dobra uświęcała tego typu środki ?</p>
<p>Zgadzam się, że walkę prowadził świat wolny i zniewolony przez totalitaryzmy (udział ZSRR w pierwszym obozie jest zaiste groteskowy, lecz takie są fakty). Zwracam jednak uwagę na środki jakimi tą wojnę prowadzono. A były one niemalże takie same.  </p>
<p>&#8220;Czy niestawianie aliantów przed sądem za popełnione zbrodnie jest usprawiedliwione? I tak i nie. To zależy od sytuacji. Co do kolejnego pytania to uważam, że zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię. Jak widzę nie jestem w tym zdaniu osamotniony.&#8221;</p>
<p>Być może. Skoro zbrodnia usprawiedliwia zbrodnię powinno się właśnie w takim świetle przedstawiać Aliantów podczas II wś. Jako swego rodzaju mścicieli, którzy działają wedle zasady &#8220;ząb za ząb&#8221;. Kreowanie ich jako siły opatrzności, które walczyły rycersko i czysto z siłami zła, w świetle dowodów ich zbrodni (choćby nawet jako rewanżu za inną zbrodnie) jest niewłaściwe i błędne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Alianckie zbrodnie wojenne podczas II Wojny Światowej, którego autorem jest Paker</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html/comment-page-1#comment-941</link>
		<dc:creator>Paker</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Dec 2008 20:50:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.obiektyw.net/artykul/alianckie-zbrodnie-wojenne-podczas-ii-wojny-swiatowej-79.html#comment-941</guid>
		<description>Re autor:
Na początek pozwolę sobie na kilka kluczowych cytatów z wywiązanej dyskusji (odniosę się do nich gdyż nie chciałbym powtarzać zarzutów/uwag):

&quot;Nie szukam niesprawiedliwości, lecz jedynie zwracam uwagę, że wojna ta nie była “szczytną ideą” walki dobra ze złem jak to się niekiedy uważa.
[...]
Nie chcę nikogo oskarżać czy bronić, po prostu pisze, że żadnemu z winnych zbrodni wojennych popełnionych na Niemcach nie postawiono nigdy żadnych zarzutów. A czy jest dla tego usprawiedliwienie ? Czy zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię ? Nie chcę tutaj bronić Niemców i wskazywać jacy są biedni i pokrzywdzeni.&quot; 

Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie co do szczytności II Wojny Światowej. Była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji i wolności charakterystycznej dla ludzi zachodniego kręgu cywilizacyjnego od pewnego czasu. Była tym samym walką dobra ze złem (co ciekawe część tych &quot;złych&quot; walczyła ramię w ramię z dobrymi). Bo jeśli nie była nią to czym była? Odrzucając taką interpretację zrównujemy wizje świata wolnego i zniewolonego (totalitaryzmy).

Mówi Pan, ze nie chce oskarżać ani bronić, ale de facto (przez odpowiedni dobór faktów i własną ocenę) to pan robi - oskarża aliantów i per analogia broni niemców. Czy niestawianie aliantów przed sądem za popełnione zbrodnie jest usprawiedliwione? I tak i nie. To zależy od sytuacji. Co do kolejnego pytania to uważam, że zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię. Jak widzę nie jestem w tym zdaniu osamotniony.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Re autor:<br />
Na początek pozwolę sobie na kilka kluczowych cytatów z wywiązanej dyskusji (odniosę się do nich gdyż nie chciałbym powtarzać zarzutów/uwag):</p>
<p>&#8220;Nie szukam niesprawiedliwości, lecz jedynie zwracam uwagę, że wojna ta nie była “szczytną ideą” walki dobra ze złem jak to się niekiedy uważa.<br />
[...]<br />
Nie chcę nikogo oskarżać czy bronić, po prostu pisze, że żadnemu z winnych zbrodni wojennych popełnionych na Niemcach nie postawiono nigdy żadnych zarzutów. A czy jest dla tego usprawiedliwienie ? Czy zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię ? Nie chcę tutaj bronić Niemców i wskazywać jacy są biedni i pokrzywdzeni.&#8221; </p>
<p>Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie co do szczytności II Wojny Światowej. Była to wojna w obronie zachodniej cywilizacji i wolności charakterystycznej dla ludzi zachodniego kręgu cywilizacyjnego od pewnego czasu. Była tym samym walką dobra ze złem (co ciekawe część tych &#8220;złych&#8221; walczyła ramię w ramię z dobrymi). Bo jeśli nie była nią to czym była? Odrzucając taką interpretację zrównujemy wizje świata wolnego i zniewolonego (totalitaryzmy).</p>
<p>Mówi Pan, ze nie chce oskarżać ani bronić, ale de facto (przez odpowiedni dobór faktów i własną ocenę) to pan robi &#8211; oskarża aliantów i per analogia broni niemców. Czy niestawianie aliantów przed sądem za popełnione zbrodnie jest usprawiedliwione? I tak i nie. To zależy od sytuacji. Co do kolejnego pytania to uważam, że zbrodnia może usprawiedliwiać zbrodnię. Jak widzę nie jestem w tym zdaniu osamotniony.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Z bolszewikami nie walczyć, którego autorem jest mac</title>
		<link>http://www.obiektyw.net/artykul/z-bolszewikami-nie-walczyc-13.html/comment-page-1#comment-791</link>
		<dc:creator>mac</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Aug 2008 12:17:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://obiektyw.net/wp/?p=13#comment-791</guid>
		<description>Dziadek walczył u gen. Kleeberga, był żołnierzem KOP, chyba &quot;Sejny&quot;, do końca życia nic nie mówił na temat służby w Korpusie i walk wrześniowych. Dziwne bo zmarł w 1998, w wolnej Polsce. Żałuję, że prawie nic nie wiem na temat jego służby. Dziękuje za artykuł. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziadek walczył u gen. Kleeberga, był żołnierzem KOP, chyba &#8220;Sejny&#8221;, do końca życia nic nie mówił na temat służby w Korpusie i walk wrześniowych. Dziwne bo zmarł w 1998, w wolnej Polsce. Żałuję, że prawie nic nie wiem na temat jego służby. Dziękuje za artykuł. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
