Archive for the ‘Wolna Kultura i Oprogramowanie’ Category

Revival.pl: P2P nie do zatrzymania

* * * *   1 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: l5x

P2pRozwój technologiczny, w szczególności Internetu zmienił całkowicie sposób wymiany wszelakich dóbr, z naciskiem na dobra w postaci cyfrowej. Szybkość komunikacji oraz dostęp do tuneli informacyjnych w sposób naturalny doprowadziły do wykorzystania tego nowego medium w celu jeszcze lepszej wymiany danych między użytkownikami. Aby podzielić się porcją danych z innymi wystarczyło tylko udostępnić na serwerze dany plik oraz umożliwić innym połączenie się za pomocą konkretnej usługi uruchomionej na serwerze. Czytaj dalej

Siła cyfrowego opowiadania

          0 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Steve Vosloo, Digital Hero Book Project; tłumaczenie: Dziewanna Kusińska, Andrzej Wójtowicz

iCommons-huntOpowieści towarzyszą ludziom od zarania dziejów. Pierwsze z nich, poprzedzające nawet historie przekazywane ustnie, opowiadały o wielkich wyczynach myśliwych. W swoim studium o mitach, Joseph Campbell opisuje historie zwierząt-ofiar myśliwskich łowów oraz świat, do którego udają się ich dusze w postaci kakofonicznego chóru. W kolejnym etapie rozwoju nasi przodkowie tworzyli malowidła na ścianach jaskiń, równolegle w dalszym ciągu używając opowiadań podczas rytuałów i ceremonii. Historie zachowywały ważne wydarzenia, wyrażały powszechnie uznawane wartości oraz służyły do przekazywania przez starszyznę swej wiedzy młodszym członkom społeczności. Ostatecznie gawędziarstwo było sposobem na zachowanie i zrozumienie ludzkich doświadczeń.
Czytaj dalej

Wywiad z Maciejem Miąsikiem

          0 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Jeremi Libera

Maciej MiąsikO świecie bez praw autorskich i patentów, swojej politycznej drodze oraz polskim przemyśle gier komputerowych, którego jest jednym z ojców, opowiada Maciej Miąsik
Czytaj dalej

Partia Piratów

          0 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Błażej Kaczorowski

Polska Partia PiratówRuch narodził się w Szwecji dwa lata temu. Dzięki internetowi podobne inicjatywy jak Szwedzka Partia zaczęły wyrastać niczym grzyby po deszczu. Aktualnie istnieją już 4 Partie oraz 15, tak jak nasza, jest w trakcie tworzenia. Po co i dlaczego powstają, wyjaśni nam Błażej Kaczorowski, założyciel Polskiej Partii Piratów.
Czytaj dalej

Rozwój prawa autorskiego na świecie

* * * * ½ 3 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Arek Konior

CopyrightNa początek…

W roku 1710 brytyjski parlament przyjmuję ustawę znaną jako „Statut królowej Anny”. Była to w zasadzie pierwsza ustawa o „prawie autorskim”. Dawała ona wszystkim wydanym utworom 40. letni okres ochronny, z możliwością jednokrotnego odnowienia, jeżeli autor nadal żył. Utwory opublikowane przed tą datą, były chronione przez okres 25. lat.Czytaj dalej

XXI wiek: kultura “tylko do odczytu” jest przeżytkiem

* * * * * 3 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Alek Tarkowski, ccPoland; tłumaczenie: Arek Konior, Michał Rączka

iCommons-lessigW przemówieniu wygłoszonym pod koniec drugiego dnia konferencji „Wizards of OS 4” prof. Larry Lessig zajął się omówieniem pojęcia społeczeństwa „odczytu i zapisu”. Na sam początek przytoczył historię Johna Philipa Sousa’y, amerykańskiego kompozytora, który twierdził, że rozwój urządzeń nagrywających dźwięk „zrujnuje działalność artystyczną” i spowoduje, że z czasem „struny głosowe człowieka zanikną”. Rok wcześniej, podczas otwarcia CC Polska, Lessig użył tego samego przykładu, aby pokazać, jak ludzie wierni tylko i wyłącznie tradycyjnym formom tworzenia kultury, mogą zablokować rozwój nowych technologii – tak jak dzieje się to dzisiaj z sieciami p2p. Szczególna uwagę zwrócił na inny problem – maszyny, których bał się Sousa, zabijały „lokalne” formy tworzenia kultury. Czasy, w których młodzi ludzi zbierali się razem i wspólnie śpiewali piosenki powoli odchodzą w zapomnienie.
Czytaj dalej

Netlabel, czyli muzyczny szwedzki bufet

* * * * * 1 głos(y/ów)
2 luty 2007; autor: Jarosław Tomaszewski (www.9lives.pl)

Muzyczne pudełkoJeśli na mniej lub bardziej oficjalnej imprezie ludzi od lat związanych z branżą muzyczną wypowiecie głośno słowo “netlabel”, nie daj Boże nadając mu ciepłe brzmienie, to musicie się liczyć z tym, że na kolejne tego typu spotkanie już Was nie zaproszą. Dlaczego? Generalnie z powodu niezrozumienia czym jest właściwie netlabel. To błędne rozumienie powoduje, że coś, co jest w istocie rzeczy formą realizacji idei wolnej kultury, jest postrzegane przez część ludzi z branży muzycznej nie jako zdrowa konkurencja, a jako współczesna forma piractwa fonograficznego, przewracająca do góry nogami dotychczasowy porządek. A czym tak naprawdę jest ów “diabeł” nazywany netlabelem? W największym skrócie jest to po prostu nowa forma promocji i dystrybucji muzyki, która zamiast sieci sprzedaży sklepowych oraz typowych nośników dźwięku w postaci płyt wykorzystuje internet.
Czytaj dalej