Główna > Artykuły, Historia > U progu ubóstwa

U progu ubóstwa

15 Kwiecień 2006
* * * * * 2 głos(y/ów)
Zostaw komentarz Idź do komentarzy

BiedaZ cyklu „Okiem geografa”
16 lat historii polskiej biedy…

16 lat temu Polska wyszła z okresu PRL-u jako państwo odbudowane, ale słabe, dręczone rozłamami społecznymi, które mimo usilnych starań socjalistycznego reżimu, choć nieco przytuszowane, nigdy nie zostały zażegnane… Epoka przemian gospodarczych uderzyła w nasz kraj rozwiewając wszelkie miraże. Tu nie było już miejsca na jedynie słuszną politykę partii, tu realia wzięły górę nad socjalistycznymi mrzonkami, których nigdy zresztą nie zrealizowano. Wszystko to sprawiło, że w Polsce dały o sobie znać dotychczas często ignorowane i marginalizowane zjawiska – bezrobocie, bezdomność, skrajna bieda i ubóstwo,…

Obecnie blisko 12% ludności naszego kraju żyje poniżej poziomu egzystencji (poziomu 360 zł. na członka rodziny, w którym ludziom brakuje pieniędzy na podstawowe potrzeby, nie dających się odłożyć w czasie – żywność, higiena, podstawowa odzież). To zatrważająca rzeczywistość tym bardziej, że ubóstwo to jest zazwyczaj dość głębokie! Poniżej poziomu egzystencji żyje blisko 42% rodzin z co najmniej czwórką dzieci… Długotrwałe bezrobocie i niski poziom wykształcenia nie pozwalają opuścić „niszowej klatki ubóstwa”, w którą wpada się głównie poprzez urodzenie w niej! Warto zaznaczyć, że przez cały kilkunastoletni okres transformacji tendencja ta stale się wzmacniała i nikt nie zdołał jej powstrzymać… Można oczywiście przyjąć ten kierunek zmian struktury społecznej za powszechny (występuje on przecież na całym świecie), ale warto w tym miejscu powiedzieć, że polskie ustawodawstwo w całym okresie transformacji rzadko sprzyjało odwróceniu tych tendencji.

Już pierwsze lata zmian przyniosły tragiczne w skutkach posunięcia, które ułatwiły rozwój ubóstwa. źle prowadzona prywatyzacja i restrukturyzacja gospodarcza prowadziły do olbrzymich zwolnień w byłej klasie robotniczej. Upadek Państwowych Gospodarstw Rolnych na wsi w większości przypadków pociągnął za sobą tragiczny w skutkach kryzys klasy dawnej chłopskiej. Pokrzywdzeni przez niedopracowany system emerytalny emeryci otrzymali świadczenia o wiele mniejsze niż pensje jakie pobierali jako pracownicy. Jednocześnie następował proces asymilowania się dawnej nomenklatury władzy, która przejęła większość z pozostałych przedsiębiorstw. Paradoksem stał się fakt, że do tak powstałych „nowoczesnych elit” wkrótce dołączyła bogacąca sie opozycja antykomunistyczna, a dopiero na samym końcu przedsiębiorczy i pomysłowi kapitaliści (czyli ci, którzy korzystali raczej z możliwości gospodarczych, a nie z dostępu do informacji i władzy)…

W Polsce ostatnich lat dynamicznie pogłębia się rozwarstwienie i segregacja społeczna. Świadczą o tym badania statystyczne obiektywnej i subiektywnej granicy ubóstwa. O ile pierwsza z nich w okresie transformacji rozszerzyła swój zasięg niemal dwukrotnie (z 6% do 12%), o tyle druga opierająca się na osobistych odczuciach biedy niemal dwukrotnie zmalała (coraz mniej ludzi uznaje się za biednych). Taka sytuacja jest najlepszym potwierdzeniem narastania rozwarstwienia społecznego. Niestety prognozy są pesymistyczne, w kolejnych latach, jeśli rząd i państwo nie podejmą odpowiednich środków, zróżnicowania społeczne , także w aspekcie przestrzennym będą narastać…

Oto stoimy przed sytuacją, w której ubóstwo pochłania coraz większe rzesze Polaków… Co można zrobić w takiej sytuacji? Czy błędy systemowe okresu transformacji mogą zostać jakoś zniwelowane? Czy istnieje antidotum na ową powolną truciznę społeczną jaką staje się skrajna bieda? To pytania, na które rząd powinien sobie odpowiedzieć w pierwszej kolejności… Czy i kiedy doczekamy się państwa dla wszystkich nie tylko dla elit? Pozostaje tylko czekać i mieć nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy będą gotowi do systemowej walki z polskim ubóstwem…

Rafał Suszyński

2 głos(y/ów) Głosuj!!

  • autor: Rafał Suszyński
Categories: Artykuły, Historia
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków