Samopis

15 kwietnia 2006
          0 głos(y/ów)
Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Samopas

Teorie spiskowe znów są w cenie. Ich popularność udowodnił wczoraj w sejmie przywódca Ligi Polskich Rodzin – Roman Giertych. Stwierdził, że głównym zadaniem partii obecnie rządzącej jest oddanie władzy Platformie Obywatelskiej. Obstawianie stanowisk, formowanie rządu, wymyślanie setek pomysłów mających uszczęśliwić obywateli (na siłę, rzecz jasna) –pic i fotomontaż. Układ wciąż rządzi! – zdaje się mówić Giertych. Tyle, że jest poszerzony o nowych spiskowców.

Oczywiście, nie wierzę żeby ktoś chciał zdobywać władzę tylko po to, by ją oddać. Ale sam fakt wymyślenia przez „piękny umysł” posła LPR takiego scenariusza z gatunku political-fiction, świadczy o tym, że tego, co robi PiS nie sposób brać na poważnie.

Jeszcze przed wyborami prezes Jarosław Kaczyński mówił o „lepperowcach” w najlepszym razie jako o politycznych barbarzyńcach.. Po rozwodzie z PO, nieudanym eksperymentalnym trójkącie z Samoobroną i LPR-em, Kaczyński odrzucił drogą naturalnej selekcji, pozbawioną poparcia Radia Maryja i ogólnie elektoratu Ligę. Przyszedł czas na koalicję przyszłości – Samo – PiS.

„Tonący chwyta się brzytwy, nie mamy innej opcji” – mówią posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Potem dodają patetycznie – „Tylko z nimi możemy zmienić Polskę na lepszą”. Powiem tak. Uruchomiłem pokłady swojej najbardziej abstrakcyjnej, ba, nawet surrealistycznej wyobraźni i nijak nie mogę sobie wyobrazić ministrów Samoobrony, którzy zostawieni w samopas w rządzie starają się rozruszać i odpolitycznić gospodarkę, zapobiegać korupcji czy prowadzić jakąkolwiek politykę zagraniczną. Nie chcę nawet mówić o komentarzach zachodniej prasy, która już dziś uważa Polskę za skansen rządzony przez skrajnych prawicowców.

Chwilę po odpowiedzi na pytanie o przyczyny koalicji z Andrzejem Lepperem wielu z PiS-owców zarzeka się, że takiego rozwiązania nie popierają, a jest ono wymysłem kierownictwa Klubu. Pozwala to wysnuć kolejne, choć bardziej prawdopodobne, scenariusze political-fiction. Czy, jak chciałby Jan Rokita, część posłów Prawa i Sprawiedliwości odejdzie do Platformy? Czy przywództwo tej frakcji objąłby obecny premier Kazimierz Marcinkiewicz? Kto wtedy zająłby stanowisko Prezesa Rady Ministrów? Czy byłby to Jarosław Kaczyński? Czy możliwa jest w zamian za Samoobronę współpraca z Platformą Obywatelską? Czy sztuka epistolografii zaniknie? Polityka co dzień stawia nam nowe pytania. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Niech tylko decydenci modlą się o to, aby społeczeństwo rozwiązania swoich problemów nie znalazło w filmie „V jak Vendetta”.

Jeremi Libera

0 głos(y/ów) Głosuj!!

  • autor: Jeremi Libera
Categories: Artykuły, O polityce
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków