PRODUKT V. PROJEKT
Często, poruszając tematykę Wolnego programowania, autorzy przedstawiają je jako produkt konkurencyjny dla zamkniętych (tj. nieotwartych) odpowiedników na rynku. Czego to dowodzi? A no tego, jak wielki triumf odniósł obraz świata lansowany przez korporacje i jak wielką porażkę poniósł (i nadal niestety ponosi) ruch Wolnego Oprogramowania.
Czy program jest produktem?
Jakby się czepiać definicji, to, przytaczając jedną taką, produktem nazywamy „końcowy efekt procesu produkcyjnego” (http://portalwiedzy.onet.pl/65938,,,,produkt,haslo.html). Istotą produktu jest więc jego „gotowość”. Konsument dostaje wyrób/usługę i tyle. Nie ma tu miejsca na współtworzenie efektu końcowego przez przyszłego użytkownika. Nie ma tu miejsca również na rozwijanie idei stworzonej przez projektanta produktu. Czy więc program komputerowy jest produktem? Niewątpliwie wyroby firmy Microsoft są produktami. Każdy z nich jest nastawiona na zaspokojenie chwilowej potrzeby rynku (lub jej wylansowanie). Co więcej nie zachowują one ciągłości (nie ma systemu Windows 1.1, Windows 1.1.1 itd.). Liczy się natychmiastowy zysk.
Inaczej jest w przypadku programów publikowanych na licencji GNU GPL. Wolne programy są jedynie rozpoczęte. Nie istnieje gotowa wersja końcowa, ponieważ programy tego typu są cały czas rozwijane i udoskonalane (co jest ich istotą). Ponadto nie określa się je mianem wyrobu czy usługi. Są one publikowane. Celem twórców WO nie jest zysk, a wspólne zgłębianie własnej wiedzy. Co więc skłania powyższych autorów do określania wolnych programów produktami?
Program jako projekt
Program komputerowy najtrafniej można by określić jako projekt naukowy. Jest on publikowany (jak inne prace naukowe); podlega bezpośredniej weryfikacji środowiska programistów; ma na celu rozwój wiedzy w dziedzinie informatyki. Co więcej sami twórcy (nie wytwórcy!) określają owoce swojej pracy w sposób, który daleki jest od retoryki rynkowej. Za przykład może posłużyć chociażby Umowa społeczna Gentoo, w której czytamy: „Gentoo samo w sobie jest kolekcją ogólnie dostępnej wiedzy.” (http://www.gentoo.org/main/pl/contract.xml). Wolne Oprogramowanie (a szerzej jakiekolwiek oprogramowanie!) bierze swój początek z prac naukowych, prowadzonych na uniwersytetach. Co więcej miejsca te w znacznej mierze dalej odgrywają ważną rolę w rozwoju światowej wiedzy informatycznej.
Postrzeganie oprogramowania jako produktu zostało wylansowane na przełomie lat ‘70 i ‘80 przez nową na owe czasy gałąź rynku – IT. Dzięki rozpowszechnieniu takiego podejścia firmy mogły oferować swoje produkty konsumentom, którzy właśnie odkrywali możliwości zastosowania nowych technologii. Niestety praktyki te, jak doskonale wiemy, przyczyniły się do zniszczenia kultury hakerskiej i stały się przyczyną powstania GNU. Należałoby się więc zastanowić, czy określanie Wolnego Oprogramowania
mianem ‘produktów’ nie szkodzi ogólnej wizji promowanej przez FSF i nie przyznaje racji firmom, których działania znacznie naruszają wolność użytkownika.
Artykuł ten jest pewnego rodzaju odpowiedzią i rozwinięciem wątpliwości autora, które pojawiły się po przeczytaniu Historii Wolnego Oprogramowania (patrz komentarze). Jednym z celów powstania Obiektywu było umożliwienie i zachęcenie do takiej dyskusji.

“nie ma systemu Windows 1.1, Windows 1.1.1 itd.”
O win 1.1.1 nie słyszałem, ale ciągłość jest zachowana – zaczęło się od windowsa 1.0, później wyszły 2.0, 3.0, 3.1, aż w końcu słynny windows 3.11.
)
I ta ciągłość jest zachowana do tej pory – windows XP to inaczej windows NT 5.1 (co zresztą można łatwo zauważyć obserwując nagłówki http wysyłane przez windowsowe przeglądarki
Ofc firma M daje swoim systemom takie nazwy, żeby się dobrze sprzedawały – co wcale nie znaczy, że ciągłość się gdzieś urywa.
Jeżeli chodzi o M$ to ja bym to rozpatrzył jak raczej typowy produkt raz zrobiony i koniec. Po kilku miesiącach może jakiś SP
Zamiast rozwijać dany projekt to oni ustawiają go na półce jako produkt i biorą się za następny. Dlatego Windows jest tym czym jest niby w dużej mierze popularny ale jednak nie stabilny mało bezpieczny i nie dopracowany. Marne te produkty mają w tej firmie.